Samorząd Województwa Podkarpackiego

bip27 epuap27 rss27 mowiaca przegladarka ruch sluch

„Świat karpackich rozet – działania na rzecz zachowania kulturowej unikalności Karpat”

Trzecia etnograficzna wyprawa badawcza w ukraińskie Karpaty

|
Konrad Wojturski

Wyprawa badawcza służąca rejestracji elementów dziedzictwa kulturowego Karpat organizowana w ramach projektu „Świat karpackich rozet” po raz trzeci miała miejsce na Ukrainie. Obszarem misji realizowanej od 4 do 8 września 2019 r. był przede wszystkim rejon Gorganów.

 

 

 

Na czas pobytu w Gorganach na doraźną bazę wypadową dla uczestników wyprawy obrano miejscowość Synewir, posiadającą optymalna lokalizację przydatną dla sprawnego eksplorowania zaplanowanych punktów misji. Rejon ten ma bogatą historię i obfituje w miejsca o niej świadczące, przy czym wynika to przede wszystkim z częstej zmiany przynależności państwowej tego obszaru. Tylko na przestrzeni ostatniego stulecia, Gorgany i Zakarpacie znajdowały się kolejno w obrębie: Austro-Wegier, Czechosłowacji, Królestwa Węgier, Związku Radzieckiego i wreszcie niepodległej Ukrainy.

Częsta zmiana granic determinowała pojawianie się nowych pierwiastków w kulturze zamieszkującego tę okolicę ludu oraz ugruntowanie się poszanowania dla różnorodności.

Pierwszym odwiedzonym podczas wyjazdu obiektem była zabytkowa cerkiew p.w. Świętego Ducha w Kołoczawie, posiadająca obecnie status muzeum. W tej drewnianej grekokatolickiej świątyni zebrano rożne artefakty związane z historią Kołoczawy, nie tylko o charakterze sakralnym np.: publikacje, stroje regionalne, dyplomy etc. Ważnym dopełnieniem wizyty we wspomnianej świątyni i poznania zgromadzonych tam zbiorów, były odwiedziny skansenu Starego sioło. To muzeum na otwartej przestrzeni doskonale obrazuje wielonarodową spuściznę Kołoczawy i okolicy. Są tam m.in. zabytkowe obiekty: szkoły przycerkiewnej, szynk żydowski, kuźnia, Cesarsko-Królewska szkoła powszechna. Nie zabrakło tam też obiektów związanych z I i II wojną światową oraz czasami ZSRR. Na terenie Starego sioła znajduje się także nieczynna stacja dawnej kolejki wąskotorowej, a także elementy dawnego taboru oraz inne zabytkowe pojazdy szynowe.

Podczas wyprawy odnotowano, że Kołoczawa słynie również z wielu monumentów upamiętniających postaci związane z historią miejscowości i okolicy, np. Ivana Olbrachta - czeskiego mistrza pióra związanego z Zakarpaciem, pomnik pasterza, czy też pomnik rodziny. Osiedle mocno kultywuje też pamięć zbója Mykoły Szuchaja, który wg miejscowych miał w swym życiorysie także pozytywne karty. Przewodnikiem po obiektach Kołoczawy był miejscowy znawca historii, etnograf i pedagog Wasyl Gleba.

            Uczestnicy zwiedzali i uzyskiwali także wiedzę dotyczącą pozostałych elementów tzw. Linii Arpada, czyli linii obronnej zbudowanej w latach 1943–1944 na zboczach Karpat Wschodnich w celu ochrony Królestwa Węgier przed atakiem Armii Czerwonej. W okolicznych lasach, przy drogach, czy w korytach rzek (tu Terebli), zlokalizowano m.in. bunkry umożliwiające ostrzał nacierających żołnierzy radzieckich oraz stożkowe, żelbetonowe blokady, powstrzymujące zarówno czołgi jak i inne pojazdy pancerne wroga.

Nie zabrakło też krajoznawczych wypadów górskich w rejony ważkie z punktu kulturowego widzenia miejscowych. Podczas trwania ekspedycji w Gorganach wszyscy jej uczestnicy wychodząc z Synewiru, pieszo przemierzyli pasmo Piszkonii i Małą Gropę zdobywając:  Jasenowiec (1628 m. n.p.m.), Wielką Gropę (1667 m. n.p.m.), Negrowiec  (1709 m. n.p.m.), Horb (1687 m. n.p.m.), Barwinok (1461 m. n.p.m.), by na koniec zejść do Kołoczawy.

Zwrócono uwagę, że stoki i szczyty Gorganów nierzadko sprawiają wrażenie miejsc dziewiczych. Pomimo wykorzystywania tutejszych połonin (oczywiście w zależności od pasma i wysokości), do wypasu bydła, owiec, czy koni, osoby przemierzające szlaki mogą kontemplować otoczenie i jego uroki w sposób niemalże niezakłócony. W odróżnieniu od szczytów nieodległej Czarnohory, najwyższe punkty  tych gór nie są odwiedzane przez dużą ilość turystów.

W osiedlach u podnóży wzniesień czas płynie nieco wolniej, niż w miejscowościach odwiedzanych podczas poprzednich wypraw i można pomyśleć, że wskazówki zegarów nie odgrywają tu roli srogich nadzorców. Prace, które mają być wykonane, są realizowane sumiennie z poszanowaniem cyklu dziennego i rocznego, koniecznie w oparciu o prawa natury i tradycję trwającą od wieków. Nawet najczęściej spotykane w Gorganach krowy, przedstawicielki odmiany Karpacka bura, wiedzą co mają robić: po porannym udoju samodzielnie udają się na pastwiska, a pod wieczór, niczym psy, bezbłędnie wracają do gospodarstwa.

Podczas, gdy część uczestników wyprawy udała się dawno nie uczęszczanym szlakiem na szczyt Połoniny Krasnej - Tapesz (1324 m. n.p.m.), pozostali eksperci odwiedzili dalsze podmioty i miejsca odgrywające istotna rolę w życiu Zakarpacia. Materiały zbierano m.in. w  Muzeum Lasu i Spławu zorganizowanym przy Parku Narodowym w Synewirze oraz miejscach, gdzie dla celów poglądowych odtwarzane są klauzy w przeszłości służące do spławu drewna.

Wizytę złożono też w prowadzonej przez Synewirski Park Narodowy eksperymentalnej uprawie dzikich i rzadkich roślin, naturalnie występujących na stanowiskach górskich oraz na poletku, gdzie uprawia się (w sposób biologicznie czysty) rozmaite zioła użytkowe. Zwiedzono też okolicę największego akwenu wodnego ukraińskich Karpat, powstałego wskutek obsunięcia się stoku górskiego – jeziora Synewir.

Innym ciekawym elementem misji, były odwiedziny poznawcze w gospodarstwie pasiecznym Aleksandra Szymonii. Pan Sasza oprócz produkcji miodów wytwarza m.in. rozmaite maści propolisowe, pyłek pszczeli, czy pierzgę. Szczególnie godną zainteresowania jest oferowana oryginalna terapia naturalna, do której wykorzystuje się pszczoły – pacjent układa się w podłużnym ulu, jednak pszczoły wlatują do plastrów pod leżanką. Dźwięk ich skrzydeł wytwarzający wibrację ma wyciszać psychikę zainteresowanych i przywracać im homeostazę.

W drodze powrotnej uczestnicy wyprawy mieli okazję udać się w okolice wyjątkowego wodospadu Szepit (tzn. szept), do którego z życzeniami zwracają się zarówno miejscowi, jak mieszkańcy odleglejszych rejonów. Na ostanim etapie wyprawy, jej uczestnicy mogli poznać detale konstrukcji bojkowskiej cerkwi w Matkowie.