Samorząd Województwa Podkarpackiego

bip27 epuap27 rss27 mowiaca przegladarka ruch sluch

Turystyka

Wołoska Koliba czyli folkowe spotkania na pasterskim szlaku

|
Kinga Aleksandrowicz-Kostępska

191002 woloska 160Wraz z nadejściem jesieni kończy się sezon pasterski w Karpatach. Z tej okazji w miniony weekend w Beskidzie Niskim odbył się redyk jesienny. Tradycyjnemu osadowi, czyli powrotowi owiec z wypasu, towarzyszyły koncerty z muzyką pogranicza, jarmark rękodzieła oraz degustacja lokalnych produktów serowarskich.

Zgodnie z tradycją wypas owiec na hali zaczyna się wiosną od dnia św. Wojciecha. Datą kończącą sezon wypasu jest 29 września czyli dzień patrona pasterzy św. Michała. Jak mówi pasterskie przysłowie: kto pasie po Michale, nie wróci na hale. Po tej dacie zwyczajowo owce wracały do wsi z sezonowego wypasu – był to tzw. jesienny redyk. Tegoroczny redyk rozpoczął się sygnałem trombit, po którym baca Franos wraz ze swoimi pomocnikami juhasami i psami pasterskimi przyprowadzili stado owiec do Osławicy.

W Bacówce u Franosa w Osławicy przybyłych na folkowe spotkanie powitał prowadzący wydarzenie Stanisław Jaskułka, znany polski aktor teatralny i filmowy, który barwnie opowiadał o pasterskich tradycjach, kulturze wołoskiej oraz grze na drewnianych trombitach. Brzmienie tych instrumentów, czasem połączone ze śpiewem, towarzyszyło karpackim góralom od momentu narodzin po śmierć, we wszystkich obrzędach rodzinnych.

Nawiązanie do tradycji wołoskiej za pośrednictwem spotkań folkowych było dobrą okazją do promocji rzemiosła tradycyjnego i wyrobów regionalnych. W otoczeniu bacówki u Franosa pojawiły się stoiska z bogatą ofertą rękodzielnictwa, wyrobów tradycyjnych i produktów regionalnych. Swoją twórczość zaprezentowali rękodzielnicy ceramiki, wyrobów drewnianych, zabawek szydełkowych, dekoracji okolicznościowych, biżuterii, decupage, mydełek i kosmetyków naturalnych. Wśród stoisk nie zabrakło pysznych bieszczadzkich serów z Bacówki Caryńskiej, tłoczonych na zimno olei z Bieszczadzkiej Spiżarni i domowych wypieków. Imprezie towarzyszyły pokazy łucznictwa tradycyjnego, wystawa fotograficzna, spacer zielarski, watra, degustacje regionalnych potraw czy animacje dla najmłodszych uczestników.

Dzięki tego typu eventom wołoskim, bazującym na cyklu pasterskim i wypasie owiec możemy odkryć na nowo i przypomnieć sobie to popadające w niepamięć dziedzictwo.

 

Tekst i fot.
Joanna Sitarz
Departament Promocji, Turystyki
i Współpracy Gospodarczej