logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

Radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego na nadzwyczajnej sesji w Mielcu przyjęli stanowisko dotyczące rozstrzygnięcia przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Wybór francuskiej firmy Airbus Helicopters jest według radnych kontrowersyjny i uderza w podkarpacki oraz polski przemysł lotniczy. W przyjętym stanowisku radni wyrażają niezadowolenie wobec krzywdzącej decyzji polskiego rządu.

Przed nadzwyczajną sesją sejmiku radni odwiedzili Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu, gdzie powstaje śmigłowiec Black Hawk. Radnych po fabryce oprowadził Artur Wojtas, członek zarządu, dyrektor PZL Mielec ds. operacyjnych, który mówił o 75-letniej historii PZL Mielec i o obecnie produkowanych w Mielcu maszynach lotniczych.

Dzisiejsza sesja w Mielcu jest dla nas bardzo ważna i cenna, ważna dla załogi, jako wsparcie polityczne, z którego być może coś wyjdzie, być może nie, nie mnie to oceniać. Stoimy za naszymi włodarzami i mamy nadzieję, że to rozstrzygnięcie, które zostało ogłoszone w zakresie helikopterów nie przyniesie szkody dla żadnego z zakładów, ani w Mielcu, ani w Świdniku – powiedział dyr. A. Wojtas.

Po wizycie radni rozpoczęli nadzwyczajną sesję sejmiku. Jako pierwszy głos zabrał Bogdan Ostrowski dyrektor techniczny PZL Mielec, który powiedział, że PZL Mielec miał nadzieję, że polskie wojsko dostrzeże zalety Black Hawka. Nasz śmigłowiec lata w 27 krajach – argumentował dyrektor Ostrowski.

Szef klubu radnych PiS Jerzy Cypryś, przekonywał z kolei, że debata nad przetargiem dla armii jest debatą o polskiej strategii obronności.

Marszałek Władysław Ortyl zabierając głos w dyskusji, mówił, że ma wiele obaw co do wyboru firmy Airbus Helicopters, a przyjęcie  stanowiska sejmiku będzie wyraźnym sygnałem dla rządzących, że jest niepokój związany z podjętymi decyzjami.

Mówiąc o przetargu mówimy w aspekcie gospodarczym, społecznym, ale nie wolno też zapominać o kwestiach bezpieczeństwa. Trzeba też patrzeć ile koncern Sikorsky zainwestował w mielecką fabrykę, dając miejsca pracy i rozwijając region – mówił marszałek, dodając, że nie rozumie dlaczego rząd wybiera ofertę francuskiej firmy, skoro jest droższa i budzi tyle obaw także wśród ekspertów lotnictwa. Marszałek pytał także o wiarygodność Airbus Helicopters i to czy firma dotrzyma zobowiązań dotyczących produkcji w Polsce, gdyż jak podkreślał, ma co do tego wątpliwości.

Obawy budzi już dzisiejszy komunikat mówiący o tym, że pierwszych 20 śmigłowców zostanie wyprodukowanych poza Polską. A więc czy ten rząd jest naiwny? - pytał marszałek podkreślając, że ten miliardowy kontrakt to 13 budżetów województwa podkarpackiego.

Wicemarszałek Wojciech Buczak, który przypomniał historię PZL Mielec, powiedział: Powinniśmy wszyscy, szczególne parlamentarzyści, zrobić wszystko, żeby to rozstrzygnięcie było uczciwe i pożyteczne zarówno dla polskiej armii, jak i polskich obywateli.

Z kolei członek zarządu Stanisław Kruczek apelował, że powinniśmy dbać o interes narodowy.

W debacie głos zabrali także posłowie, samorządowcy oraz radni sejmiku. Po emocjonalnej dyskusji stanowisko dot. rozstrzygnięcia przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii zostało przyjęte. Za było 20 radnych, 7 wstrzymało się od głosu.

W przyjętym stanowisku radni wyrazili zdziwienie i rozczarowanie decyzją rządu, który wybrał do fazy testów śmigłowiec francuskiej firmy Airbus Helicopters. Jak podkreślali, chcieli poprzez ten dokument zwrócić uwagę na dwa podstawowe aspekty decyzji polskiego rządu – militarny i gospodarczy. „Polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt” – argumentują w stanowisku radni, podkreślając gospodarczy wymiar tej decyzji dla Podkarpacia i branży lotniczej w Polsce.

„Wybrany do testów został śmigłowiec, który w Polsce nie jest produkowany, a skala inwestycji w naszym kraju trójki oferentów jest niewspółmiernie zróżnicowana na korzyść PZL w Mielcu. Od 2007 roku w mielecką fabrykę zainwestowano ponad 150 mln dolarów tworząc 800 nowych miejsc pracy, a jej załoga liczy dziś blisko 2200 pracowników” – czytamy w stanowisku.

Radni w uchwalonym dokumencie stwierdzają również, że wybór mieleckiej firmy poprawiłby znacznie sytuację na podkarpackim rynku pracy i byłby zgodny z deklaracjami rządu i prezydenta o wsparciu rodzimej gospodarki, w tym sektora zbrojeniowego. Tak się jednak nie stało, stąd apel w postaci stanowiska.

„Wiele rodzin Podkarpacia utrzymuje się z pracy w PZL Mielec lub w firmach kooperujących, tworzących w tej części kraju wzorcowy klaster Dolina Lotnicza. (…) Decyzja rządu przekreśliła i godzi w plany dalszego rozwoju mieleckiego inwestora” – podkreślają radni w stanowisku zwracając jednocześnie uwagę na to, że mielecka fabryka wniosła również bardzo wiele w rozwój edukacji technicznej na Podkarpaciu, a dzięki inwestycjom współtworzy wizerunek Podkarpacia jako ośrodka innowacji w Polsce i Europie.

Radni zadeklarowali w stanowisku, że samorząd województwa  w ramach swoich kompetencji będzie wspierał branżę lotniczą, która jest jedną z inteligentnych specjalizacji, a także będzie podejmował wszelkie możliwe działania, aby promować rodzime produkty lotnicze na zagranicznych rynkach. 

Monika Konopka
fot. Michał Mielniczuk/Daniel Kozik
Zdjęcia: Sebastian Kieszkowski
biuro prasowe UMWP

 

Stanowisko Sejmiku Województwa Podkarpackiego dotyczące rozstrzygnięcia przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii

W przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii, do fazy testów zakwalifikowano tylko śmigłowce francuskiej firmy Airbus Helicopters. Decyzję tę podjął polski rząd, a ogłosił ją Prezydent RP Bronisław Komorowski. Przyjęliśmy ją ze zdziwieniem i z rozczarowaniem. Eliminuje ona bowiem z dalszego przebiegu postępowania śmigłowce Black Hawk produkowane w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. Do testów nie przyjęto również maszyny drugiego z polskich producentów PZL Świdnik.

Decyzja ta budzi nasze wątpliwości nie tylko w zakresie militarnym ale i gospodarczym. Polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt. Nasze zdziwienie jest tym większe, gdyż wielokrotnie słyszeliśmy iż, niezwykle ważnym kryterium będzie jak największy udział polskich zakładów w produkcji śmigłowców ze względu na bezpieczeństwo kraju. Tymczasem Airbus Helicopters w dniu ogłoszenia decyzji nie dysponował w Polsce zakładem mogącym produkować oferowane śmigłowce, a jedynie zadeklarował uruchomienie w przyszłości linii montażowej. Ponadto francuska firma - w przeciwieństwie do Mielca czy Świdnika - nie posiada polskiej kadry zarządzającej i nie zatrudnia rodzimych konstruktorów. Dlatego tę decyzję można jedynie rozpatrywać w sensie politycznym.

Wątpliwej jakości argumentem jest fakt, niespełnienia wymogów przetargu przez PZL Mielec i PZL Świdnik. Mamy zastrzeżenia do przebiegu postępowania o czym świadczyć  może ignorancja wobec obserwatora społecznego przetargu, który ostatecznie wobec swojej fikcyjnej roli został wycofany. Dlatego wzywamy do ujawnienia szczegółów przetargu.

Nasze wątpliwości i rozczarowanie decyzją rządu podziela wiele autorytetów zarówno ze świata polityki jak i fachowcy w dziedzinie lotnictwa i obronności. Krytyczne zdanie wobec wyboru firmy Airbus Helicopters wypowiedzieli europosłowie różnych frakcji.

Wybrany do testów został śmigłowiec, który w Polsce nie jest produkowany, a skala inwestycji w naszym kraju trójki oferentów jest niewspółmiernie zróżnicowana na korzyść PZL w Mielcu. Od 2007 roku w mielecką fabryką zainwestowano ponad 150 mln dolarów, tworząc ponad 800 nowych miejsc pracy, a jej załoga liczy dziś blisko 2200 pracowników. Możliwość produkcji śmigłowca dla polskiego wojska, jeszcze poprawiłaby sytuację na naszym rynku pracy. Decyzja o wyborze francuskiej maszyny podważa wszystkie deklaracje rządu i prezydenta o wsparciu rodzimej gospodarki, w tym przede wszystkim sektora zbrojeniowego.

Mieszkańcy województwa podkarpackiego są zawiedzeni decyzją rządu. Wiele rodzin Podkarpacia utrzymuje się z pracy w PZL Mielec lub w firmach kooperujących tworzących w tej części kraju wzorcowy klaster Dolina Lotnicza. To w województwie podkarpackim jedną z inteligentnych specjalizacji jest lotnictwo, w przeciwieństwie do województwa łódzkiego. Wszystkim tym osobom chcemy zadeklarować, że samorząd województwa w ramach swoich kompetencji i u progu nowej perspektywy finansowej, w ramach inteligentnej specjalizacji jaką jest lotnictwo, będzie wspierał przedsiębiorców, którzy stosując nowoczesne technologie tworzyć będą nowe miejsca pracy w regionie. Będziemy też promować rodzime produkty lotnicze na zagranicznych rynkach, a także podejmować wszelkie formy promocji gospodarczej mającej na celu wzrost eksportu z Podkarpacia.

Wyrażamy również swoje rozczarowanie postawą polityków koalicji rządzącej, którzy nie udzielili skutecznego wsparcia. Nasuwa się tu także analogia do rezygnacji z programu Iryda.

Decyzja rządu przekreśliła i godzi w plany dalszego rozwoju mieleckiego inwestora. Wspomniane 150 mln to nie tylko inwestycje PZL w nowoczesny sprzęt czy infrastrukturę. Mielecka firma wniosła również wiele w rozwój sektora edukacji technicznej na Podkarpaciu. Dzięki inwestycjom i wprowadzanym najnowszym technologiom, PZL współtworzy wizerunek Podkarpacia jako ważnego ośrodka innowacji w Polsce i w Europie. PZL jest również mecenasem kultury i sponsorem sportu, wspiera szereg inicjatyw prospołecznych.

Szkoda, że wartość dodana jaką PZL Mielec stanowi dla rozwoju podkarpackiej i co za tym idzie polskiej gospodarki, nie była wystarczającym argumentem. Niezadowolenie budzi też fakt, że zbyt słabym atutem okazała się liczba już powstałych nowych miejsc i perspektywa kolejnych. Zlekceważono w ten sposób dziedzictwo 76 lat tradycji przemysłu lotniczego w Mielcu i na Podkarpaciu.   

 

UZASADNIENIE

21 kwietnia polski rząd podjął decyzję o dopuszczeniu do dalszych testów w postępowaniu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii śmigłowca produkowanego przez francuską firmę Airbus Helicopters. Pominięto produkt Polskich Zakładów Lotniczych z Mielca, śmigłowiec Black-Hawk. Decyzja ta jest bardzo kontrowersyjna i uderza nie tylko podkarpacki, ale polski przemysł zbrojeniowy gdyż francuska firma nie ma w Polsce jeszcze uruchomionej linii montażowej. Natomiast w Mielcu śmigłowiec powstaje od podstaw. Stanowisko wyraża nasze zdziwienie i niezadowolenie wobec krzywdzącej decyzji polskiego rządu.