logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

Z dużym rozczarowaniem przyjąłem dzisiejsze informacje dotyczące przebiegu przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii. Na korzystne wiadomości z Warszawy czekało dziś wielu mieszkańców województwa podkarpackiego, którzy utrzymują swoje rodziny z pracy w firmach Doliny Lotniczej w tym w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. W tym miejscu chciałbym w pierwszej kolejności przekazać wszystkim osobom, które czują się zawiedzione dzisiejszą decyzją, że samorząd województwa w ramach swoich kompetencji i u progu nowej perspektywy finansowej, w ramach inteligentnej specjalizacji jaką jest lotnictwo, będzie wspierał przedsiębiorców, którzy stosując nowoczesne technologie tworzyć będą nowe miejsca pracy w regionie.

Dzisiejsza decyzja nie jest pierwszą, która uderza w Podkarpacie. Politycy partii rządzącej z regionu nie udzielili żadnego wsparcia.  Nasuwa się tu także analogia do rezygnacji z programu Iryda. Wybrany dziś do testów został śmigłowiec, który w Polsce nie jest produkowany, a skala inwestycji w naszym kraju trójki oferentów jest niewspółmiernie zróżnicowana na korzyść PZL w Mielcu. Mojego stanowiska nie zmienia mało precyzyjna i nieczytelna zapowiedź podziału programu śmigłowcowego.  

Uważam, że decyzja ma charakter polityczny, a nie merytoryczny. Przetarg byłby bardziej przejrzysty gdyby do testów dopuszczono dwa śmigłowce. W mojej ocenie polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt.

Przypomnę, że od 2007 roku PZL są spółką zależną Sikorsky Aircraft Corporation. Od tego czasu, inwestycje w firmie szacuje się na ponad 150 milionów dolarów. Utworzonych zostało ponad 800 miejsc pracy, dzięki czemu w PZL pracuje dziś ponad 2000 osób, a zbudowana sieć lokalnych kooperantów także wydatnie poprawiła sytuację na rynku pracy.

PZL wniósł również wiele w rozwój sektora edukacji technicznej na Podkarpaciu. Szkoda, że wartość dodana jaką PZL Mielec stanowi dla rozwoju podkarpackiej i co za tym idzie polskiej gospodarki, nie była wystarczającym argumentem. Niezadowolenie budzi też fakt, że zbyt słabym atutem okazała się liczba już powstałych nowych miejsc i perspektywa kolejnych.  

 

WŁADYSŁAW ORTYL
MARSZAŁEK WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO