logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps mini 1 2017

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

Rzeszowski Teatr im. Wandy Siemaszkowej 6 sierpnia obchodził 64 rocznicę śmierci swojej patronki. Wanda Siemaszkowa była znakomitą polską aktorką, doskonale odnajdującą się w rolach lirycznych, klasycznych czy romantycznych. Była też krzewicielką polskości, która wystawia patriotyczne przedstawienia i zakłada kółka dramatyczne dla młodego pokolenia polskiej emigracji, żeby nie zapomniało ojczystej mowy. Przez dwa sezony była również dyrektorką rzeszowskiego teatru. Jednym słowem była piękna, utalentowana i dumna z tego, że jest Polką. Zmarła 6 sierpnia 1947 w Żarnowcu.

Waldemar Matuszewski dyrektor artystyczny Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie opowiada o wpływie tej znakomitej osobistości na tegoroczny kierunek działań teatru. - Kończąc swoją ponad roczną działalność w teatrze Jej imienia spostrzegam, że była dla mnie ta wspaniała Patronka najlepszym suflerem i drogowskazem – pisze na stronie teatru Matuszewski. - Drogę artystyczną i życie Wandy Siemaszkowej, której rocznicę śmierci obchodzimy, najlepiej definiuje rzeszowski Teatr: „pomiędzy Lwowem a Krakowem”. Sceny obydwu tych miast były niezwykle ważne dla jej aktorskiej kariery a scena rzeszowska ma prawo być spadkobierczynią jej najwspanialszych dokonań i wciąż może (i powinna!) czerpać z tradycji, jaką jej Patronka tworzy.

Pomiędzy Ukrainą a Krakowem

Waldemar Matuszewski inspirowany patronką udał się do Lwowa i Stanisławowa, gdzie narodziła się koncepcja Podkarpackiej Unii Teatrów (do teatrów zachodniej Ukrainy dołączyły jeszcze teatry słowackie – z Koszyc i Preszowa).
W „Saloniku Siemaszkowej” goszczą portrety ukraińskiej gwiazdy Marii Zankowieckiej oraz fotografie lwowskich budynków teatralnych, na scenach których obydwie występowały.
Rzeszowska „Czerwona ruta” gościła na Ukrainie, a ukraińska „Nacja” w Rzeszowie.
Jeden z najbardziej znanych ukraińskich rzeźbiarzy zamieszkały we Lwowie, Mykoła Posikira, zapragnął wyrzeźbić model popiersia Wandy Siemaszkowej. Model ten ma posłużyć do zrobienia odlewu, który stanie w teatralnym foyer obok Szajny, Grotowskiego i Kantora.
Zaś w Krakowie narodziła się współpraca z Wydziałem Reżyserii tamtejszej PWST. Studenci ostatniego roku włączyli się w projekt Teatru im. W. Siemaszkowej zatytułowany „Zaczynamy od Brukseli… - nowa dramaturgia krajów Unii Europejskiej”. Na pierwszy ogień poszła sztuka belgijska „Tu leży śp. Michele Mercier, lat 52” Marie Henry, prezentowana w formie czytania performatywnego. Młody reżyser Jacek Bała na tyle potrafił porwać aktorów „Siemaszkowej”, że efekt trzeba koniecznie pokazać w Brukseli a autorka tam zamieszkująca obiecała już swoja obecność na tym wieczorze.

- Może ktoś powiedzieć, że to tylko „wiara w duchy”. A jednak życzliwa obecność Patronki w samej sali widowiskowej Teatru od kwietnia tego roku, kiedy to Jej medalion nad oknem scenicznym umieszczony został uroczyście odsłonięty i od tej pory towarzyszy wszystkim naszym spektaklom, pomaga zespołowi tworzyć spektakle i je grać – kończy Matuszewski.