logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps mini 1 2017

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

Setki widzów i godziny oczekiwania. Było jednak warto – Rusłan ostatecznie pojawił się na horyzoncie i cieszył oko najbardziej wytrwałych.W poniedziałek przez Port Lotniczy Jasionka przewinęło się kilkaset osób, które nie miały w planach żadnego lotu. Do późnych godzin popołudniowych na popularnym placu za siatką, z widokiem na płytę lotniska zbierały się setki mieszkańców z całego regionu. Wszyscy przyszli zobaczyć jeden z największych samolotów na świecie.

Rusłan An-124-100, bo o nim mowa, to ciężki cywilny samolot transportowy. Dokładnie taki model wylądował w poniedziałek na podrzeszowskim lotnisku w Jasionce. Maszyna jest obecnie trzecią co do wielkości na świecie. Miejsca ustępuje tylko maszynie opartej na jego konstrukcji - An-225 Mrija oraz Airbusowi A380.

Rusłan An-124 skonstruowany został na początku lat 80-tych. Ma 69 metrów długości, a rozpiętość skrzydeł wynosi 73 metry. Zapas paliwa to 287 tysięcy litrów. Prędkość maksymalna, jaką osiąga to 863 kilometrów na godzinę. Aktualnie na świecie lata około 55 takich maszyn. Dlatego też jego lądowanie wzbudziło wśród mieszkańców regionu olbrzymie zainteresowanie. Potężny parking przy lotnisku w Jasionce wypełnił się praktycznie po brzegi. Podobnie było zresztą na dogach okrążających tereny lotniska – wszędzie wyposażeni w aparaty fotograficzne, lunety i lornetki amatorzy lotnictwa.

Wytrwali, bo pierwsze osoby pod lotniskiem zaczęły pojawiać się już około godziny 13. Według pierwszych i nieoficjalnych informacji w okolicach tej właśnie godziny planowany był przylot Rusłana do Rzeszowa. Informacje te jednak z czasem się zmieniały. Padający deszcz sprawiał, że wiele osób zaczęło się poważnie zastanawiać, czy warto czekać godzinami na przylot samolotu. Padać na szczęście przestało, a Jasionka pękała już w szwach. Ostatecznie Rusłan wylądował o godzinie 17:42. Najpierw jednak obleciał port lotniczy w koło. I nie pozostał niezauważony.

- Leci! To on! – słychać było pod siatką ogrodzeniową płyty lotniskowej. Ale takie hasła brzmiały dosłownie co kilka minut. Ciągle były to jednak fałszywe alarmy – do lądowania podchodziły znacznie mniejsze maszyny. Kiedy na niebie rzeczywiście pojawił się Rusłan, nikt już nie miał wątpliwości, że moment jego przylotu właśnie nadszedł. Obiektywy poszły w górę, komentarzy już mniej, te które brzmiały wyrażały już tylko zachwyt nad ogromem latającego potwora. – Jakoś powoli leci – padło w tłumie. Ale wrażenie „powolnego” podchodzenia do lądowania to tylko efekt wielkości Rusłana.

- Nie jestem jakimś zapalonym fanem lotnictwa, ale kiedy dowiedziałem się, że wyląduje tutaj słynny Rusłan musiałem tu być! – mówi Tomek, który na Jasionkę przyjechał aż z Przemyśla. Razem z dziewczyną – ta w trakcie czekania na lądowanie samolotu wielokrotnie namawiała już Tomka do powrotu. Później jednak cieszyła się, że ten jej nie posłuchał. – Nie ma co dyskutować, taki samolot robi w rzeczywistości ogromne wrażenie! To nie to samo, co zobaczyć go w internecie – relacjonowała później.

Rusłan zostanie na Jasionce prawdopodobnie do jutra. Zanim pożegna się z Podkarpaciem na jego pokład załadowane zostaną trzy wyprodukowane w Mielcu helikoptery Black Hawk. Polecą do Arabii Saudyjskiej.