logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

Każdego roku w regionie przybywa 80 dzieci chorych na raka. Wszystkie są leczone poza regionem, bo Podkarpacie wciąż nie ma ani jednego oddziału onkologii dziecięcej. Aby to zmienić rodzice małych pacjentów założyli stowarzyszenie. Dziś organizacja obchodzi 5-lecie istnienia a samorząd województwa zapewnia, że tak oczekiwany przez nią oddział będzie gotowy do końca tego roku.

Weronika, Łukasz czy Ola to zaledwie troje z 70 podopiecznych "Iskierki Nadziei". Wszystkie dzieci nawet gdy nie przebywają w klinikach, nie biorą udziału w takich zabawach jak ta, bo ich organizmy po długich chemioterapiach nie potrafią podjąć walki nawet z katarem.

Dzieci rzadko mogą bawić się z rodzicami. Choroba rozdziela rodziny na długie miesiące. Wszystko dlatego, że kliniki, w których są leczone chore na raka dzieci z Podkarpacia są aż w Warszawie, Lublinie czy Krakowie.

Członkowie Iskierki nie ukrywają, że mają już dość marginalizowania problemów onkologii dziecięcej w regionie, tym bardziej, że każdego roku przybywa 80 nowych zachorowań.

Oddział onkohematologii ma być gotowy do końca tego roku. Już zdecydowano w jakiej powstanie placówce. Rodzice wierzą, że tym razem nie jest to deklaracja bez pokrycia. Samorząd województwa na budowę zarezerwował 7 mln złotych.